Jutro sleeping u Gochny więc posta nie będzie. Nadal umieram na palec i piętę. Nic się nie uczyłam ledwo wstałam z łóżka czyli norma. Chyba wpadłam już w szkolną rutynę co mi się wcale nie podoba. Wychodzi nowy sezon kości więc będzie co oglądać o skończeniu One Piece i True Blood. Ogólnie to jutro mam 5 kelcji i 3 okna. w środku niestety. Znaczy jasne mogłabym olać łacinę i jechać na 12 ale... nie wiem co zrobię. Pewnie pojadę rano. Każą kompa wyłączać więc uciekam. Next time będzie więcej!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radosne plany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radosne plany. Pokaż wszystkie posty
9.12.2012
9.01.2012
1
Pierwszy post w cudowny dzień 1 września, dzięki bogom to sobota, która trochę odwlecze powrót do nieuniknionych męczarni w ciasnych, dusznych klasach z ludźmi, których niekoniecznie chcę znać słuchając o rzeczach, które mnie nie interesują. W sumie szkoła nie byłaby taka zła gdyby nie te wszystkie sprawdziany kartkówki oceny. O czym ja pisze, jeszcze są wakacje, radujmy się. Znaczy o ile moje wakacje można nazwać tym mianem. Wyjazdów miałam w liczbie aż jednego, na aż jeden dzień. 8h w pociągu, godzina w autobusie. A wszystko dla jednego cudownego dnia (no uznajmy, że 6godzin to dzień) we Wrocławiu. Po powrocie byłam zła i warczałam na wszystkich i wszystko. Nie wiem jaki to ma związek z parą, która dosiadła się do mnie w Głogowie a wysiedli dopiero w Nowej Soli, co zmusiło mnie do siedzenia z podwiniętymi nogami bo nie bardzo było miejsce żeby je wyciągnąć. W sumie co ja się będę tłumaczyć, denerwują mnie pary i tyle. Ale chyba moim powodem do złości była pewność, że taki radosny wypad nie powtórzy się zbyt szybko. Nawet mimo zaproszenia na 18stkę Mateusza, na którą raczej się nie wybiorę i to nie z powodu mojego lenistwa a braku dobrej woli mojej jakże kochanej mamuśki(chyba, że postawie ją przed faktem dokonanym co równałoby się wyrzuceniem mnie z domu, uroczo). No i kasy. Kasa to coś z czym zawsze jest problem. Z resztą to by było zbyt piękne. No ale trzeba powalczyć a nuż się uda no nie? Ale jeśli będzie klapa to jestem udupiona w domu do grudnia. Mocno wierzę w jakieś wycieczki szkolne czy coś.
Ale jest też pozytyw scomingowania(fajne słowo Zuzka udało ci sie) września. A jest nim winobranie. Z tej okazji na moim zadupcu pojawił się park rozrywki który potem będzie dostępny na winobraniu. Ju-hu dzieci się cieszą. Mnie z okazji tegoż regionalnego święta będzie bardzo miło zapolować na straganach na jakieś fajne dżingsy takie jak bransoletki kolczyki wisiorki(mocno wierzę w to, że odkupię sobie mój pentagram kupiony przed trzema laty) i tego typu pierdołki. Oczywiście nie obędzie się bez milusich spotkań towarzyskich. Ale to dopiero po ósmym.
Tymczasem żegnam idę dalej oglądać przygody Człowieka w Słomianym Kapeluszu.
Co ja widzę w tej piosence, ja nie wiem.
Ale jest też pozytyw scomingowania(fajne słowo Zuzka udało ci sie) września. A jest nim winobranie. Z tej okazji na moim zadupcu pojawił się park rozrywki który potem będzie dostępny na winobraniu. Ju-hu dzieci się cieszą. Mnie z okazji tegoż regionalnego święta będzie bardzo miło zapolować na straganach na jakieś fajne dżingsy takie jak bransoletki kolczyki wisiorki(mocno wierzę w to, że odkupię sobie mój pentagram kupiony przed trzema laty) i tego typu pierdołki. Oczywiście nie obędzie się bez milusich spotkań towarzyskich. Ale to dopiero po ósmym.
Tymczasem żegnam idę dalej oglądać przygody Człowieka w Słomianym Kapeluszu.
Co ja widzę w tej piosence, ja nie wiem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)